ks.prof. Witczyk: Nie wystawiaj mnie na próbę i dodaj mi otuchy - woła człowiek

Trzecia część wypowiedzi ks. prof. Henryka Witczyka, członka Papieskiej Komisji Biblijnej oraz członka Komitetu Nauk Teologicznych PAN, w której wyjaśnia jakich słów używać modląc się „Ojcze nasz” i czy zmiany w treści mszału zostaną dokonane także w Polsce.

CZEŚĆ 3.

O tym jakich słów używać modląc się „Ojcze nasz” i czy zmiany w treści mszału zostaną dokonane także w Polsce.


  1. Czy Bóg wodzi nas na pokuszenie? - PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z KS.PROF. HENRYKIEM WITCZYKIEM
  2. Zły kusi. Bóg nigdy nas nie opuszcza, to pewne - DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU Z KS.PROF. HENRYKIEM WITCZYKIEM


Opoka.org.pl: Jakich słów używać modląc się „Ojcze nasz” - niesionych tradycją czy w brzmieniu zaproponowanym przez włoskich biskupów?

Ks. prof. Henryk Witczyk: – Słowa Modlitwy Pańskiej (MP) – podkreślmy – pochodzą od samego Jezusa i są niesione wiarygodną historycznie tradycją apostolską! Szósta prośba Modlitwy Pańskiej – dobrze rozumiana – odsłania przed człowiekiem nie tylko jego ludzką słabość w obliczu sytuacji trudnych, pełnych pokus, czy wydarzeń wymagających poświęcenia, zaangażowania, albo pełnych cierpienia i bólu, uświadamia każdemu, że zawsze jest prowadzony przez Boga. Stąd wielka odwaga, którą wyznaje już starożytny Hebrajczyk: „Chociażbym przechodził przez ciemną doliną (hebr. cel mawet - dosł. dolinę, w której kładzie się cień śmierci), zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska dodają mi otuchy” (Ps 23,4). Co więcej, po przejściu przez taką dolinę jest pewien, że tym bardziej w dalsze drodze „Dobroć i Łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia i zamieszkam w domu Pańskim na długie dni” (Ps 23,6).

Szósta prośbą „Ojcze nasz” uczy też pokory wobec Pana Boga, który w imię miłości do człowieka ma prawo „udoskonalić go” przez Bożą próbę. W taką próbę (czas Mąki, śmierci i pogrzebu) wszedł sam Jego Syn, Jezus Chrystus, aby objawić światu swe synowskie posłuszeństwo względem woli Ojca: „Z głośnym wołaniem i płaczem za swych dni doczesnych zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga arcykapłanem na wzór Melchizedeka” (Hbr 5,7-10; por. 1 Kor 15,3-5b). A sługa Boży Hiob po zwycięskiej próbie staje się orędownikiem u Boga. Przyjaciele, którzy zgrzeszyli swoim wielomówstwem o Bogu na miarę ich rozumu, mają go prosić o modlitwę wstawienniczą!

Opoka.org.pl: Czy podobne zmiany w treści mszału zostaną dokonane także w Polsce?

– Rzecz jasna, konferencje episkopatu mają taką możliwość. Kilku Ojców Kościoła widziało potrzebę ustrzeżenia szóstej prośby MP przed fałszywymi interpretacjami. Jednak takie daleko idące ingerencje w tekst natchniony, które już trudno nazwać tłumaczeniem, są bardzo ryzykowne i raczej prowadzą do niekończących się, a jałowych sporów liturgiczno-teologicznych. Powtórzę, tekst grecki MP jest jasny i zrozumiały sam w sobie! Nie wymaga tego, aby dla zrozumienia jego sensu należało coś dodawać lub skreślać, albo zgoła zamieniać jedno zdanie („nie prowadź nas…”) drugim („nie opuszczaj nas…”).

Zamiast zmieniać natchniony tekst Modlitwy Pańskiej w imię tzw. prawdy duszpasterskiej należy go najpierw dobrze zrozumieć, a następnie precyzyjnie wyjaśniać wiernym i ludziom dobrej woli. Najpierw należy mocno podkreślić, że jakkolwiek tekst przypisuje Bogu ważną rolę w „prowadzeniu” ludu w kierunku sytuacji mającej charakter kuszenia (czy do eschatologicznej próby), to nie ukazuje Go w roli źródła lub przyczyny sprawczej tego kuszenia czy próby. Po drugie, szósta prośba w żadnym stopniu nie mówi o tym, że Bóg nas kusi, czyli wręcz skłania ludzi do grzechu, jak to większość „poprawiaczy” tekstu natchnionego zdaje się ją odczytywać. Nie ma sprzeczności między tą prośbą, a słowami Jakuba: „Bóg nikogo nie kusi” (Jk 1,14). Czym innym jest Boże prowadzenie człowieka, a czym innym kuszenie go przez Złego czy wydarzające się „zło”: sytuacje bolesne, nieszczęścia, sytuacje uwodzicielskie i tym podobne. Po trzecie, należy pamiętać, że Jezus posłużył się właściwym dla swego czasu sposobem proto-logicznego mówienia o aktywności Boga: cokolwiek się wydarza, łączono to z Bogiem jako pierwszą przyczyną wszystkiego. To ma głęboki sens: Bóg w swej miłości, wszechwiedzy, sprawiedliwości, mądrości i wszechmocy ogarnia całe dzieje człowieka i świata, w zupełnie wyjątkowy sposób dzieje swoich dzieci, wierzących w Niego i wołających do Niego „Ojcze nasz!”.

Równie ważne dla dobrego rozumienia i wyjaśniania szóstej prośby jest – zamierzone przez samego Pana Jezusa - połączenie jej z siódmą prośbą: „ale nas zbaw od Złego (albo: od złego)”. To ona miała od samego początku usuwać trudności związane z wyjątkowym w całej Modlitwie Pańskiej brzmieniem poprzedniej prośby, ujętej w formie zdania przeczącego, czyli wzywającego Boga do powstrzymania się od jakiegoś działania (por. modlitwę Abrahama o ocalenie Sodomy w Rdz 18,16-32). Ta właśnie szósta prośba, która zaczyna się od „nie”, domaga się sama przez się prośby komplementarnej, siódmej, ujętej w formę mocnego wołania o wybawienie z mocy największego wroga naszego zbawienia – od diabelskiego kłamstwa (por. J 8,44) (podobną kompozycję ma tekst 1 Kor 10,13).

Równie ważną rzeczą jest pamiętać, że wydarzenia, które są rzeczywiście próbą Bożego pochodzenia (jak w Rdz 22), mają dobre skutki. Bóg jest odpowiedzialny za nie, Jemu należy je przypisać, ale On także bierze odpowiedzialność za przeprowadzenie takiej próby i wszystkie związane z nią przeżycia człowieka i własne.

Nie wolno szóstej prośby Modlitwy Pańskiej odrywać od żarliwych wezwań Jezusa, kierowanych do uczniów, aby czuwali i modlili się, bo w ten sposób nie ulegną pokusie (peirasmos) (Mk 14,3 8; por. Mt 26,4 1; Łk 22,40.46). A wezwania te padają w kontekście zbliżającego się czasu wielkiej próby/kuszenia tak Jezusa jak i Jego uczniów – w obliczu niesprawiedliwego sądu, bolesnej męki, haniebnej śmierci i pospiesznego pogrzebu Jezusa.

  1. Czy Bóg wodzi nas na pokuszenie? - PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z KS.PROF. HENRYKIEM WITCZYKIEM
  2. Zły kusi. Bóg nigdy nas nie opuszcza, to pewne - DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU Z KS.PROF. HENRYKIEM WITCZYKIEM

ks. prof. dr hab. Henryk Witczyk, prof. zw. KUL Jana Pawła II, członek Papieskiej Komisji Biblijnej, członek Komitetu Nauk Teologicznych PAN

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama